wymiotuję wspomnieniami, oddając się w rozkwit czasu rozkładam ręce
na wznak leżę na wspak, złożony chyba nie tak póki będę

Melancholijny wir popadł w tęsknotę siedząc nad brzegiem białej wyspy. Gdzieś jest o nocy moja co do dnia mnie budzisz?
Pamiętam chwile
Zapominam lata
gdy do góry
a tu sen bo nie jest pełny gotowy pisać.






